Promienie słoneczne błądziły po mojej twarzy. Przetarłam oczy i w tym samym czasie zadzwonił mój iPhone informując mnie o tym, że zaraz mogę się spóźnić na lekcje. Kolejny dzień. Kolejne problemy i szkoła. W sumie to szkoła jest jednym wielkim problemem. Tak samo jak ja. Nie wiem komu jest w goóle potrzebna. Harry'emu? Tylko jemy jedynemu. Ja, jestem pewna co do jego uczuć do mnie. Nawet bardziej niż do swoich. Dziwne. To znaczy wiem, że go kocham. Kocham, nawet bardzo. Jak nigdy nikogo. Nikt nie przerwie tego uczucia. Nikt ani nic. Jest silniejsze niż cokolwiek innego.
Wyciągnęłam ubrania z garderoby i po szybkim prysznica zarzuciłam je na siebie. Biorąc do ręki torbę i zawieszając ją na prawe ramię, wyszłam z domu i swoje kroki skierowałam w stronę budynku szkoły.
- Hej młoda. - przywitałam się z Nelly i ruszyłyśmy do klasy na angielski. Usiadłam na swoje miejsce i spostrzegłam że obok nie ma Harry'ego. Może się spóźni? Miejmy nadzieję. Otgworzyłam zeszyt i zaczęłam robić notatki z tego co mówił nauczyciel. Gdy skończył zaczął gadać coś o zachowaniu uczniów naszej szkoły. Bla, bla, bla. Przekręciłam oczami i wyciągnęłam swoje słuchawki. Wsadziłam do iPhone'a, a potem w rękaw i do uszu. Włączyłam pierwszą piosenkę i zatopiłam się w jej wersach. Po chwili muzyka w moich uszach usichła i słyszałam szepty innych uczniów.
- Panno Dickinson. Powtórz ostatnie zdanie które powiedziałem. - rzekł z miną "jak nie, to cię zjem na kolację i popiję kawką ze Starbucks'a"
- Eeee ... ostatnie zdanie? No to 'Powtórz ostatnie zdanie które powiedziałem'. To zdanie było pana ostatnim. - oznajmiłam i poprawiłam sie na krzesełku. Usłyszałam jak większość próbuje powstrzymać śmiech, a nauczyciel wciągnął powietrze kilka razy i znowu się odezwał.
- Zostajesz po lekcjach i sprzątasz klasę. Ustawiasz ławki, podelejesz kwiaty, powsuwasz krzesełka, pozmieniasz dekoracje. Przynajmniej wyręczysz sprzątaczkę. - uśmiechnął sie i odszedł nadal trzymając słuchawki w ręku. Przekręciłam oczami z myślą o sprzątaniu tej ... eemmmm ... dziwnej? klasy.
- Odda mi pan chociaż słuchawki? - spytałam z miną smutnego psiaczka.
- Jutro. Jak sala będzie lśnić. - oznajmił i przeszedł do dalszego prowadzenia lekcji.
Dzwonek oznaczający, że lekcji na dziś koniec, spowodował, że cała uniosłam się ku górze razem z krzesełkiem. Chwyciałm torbęi zaiweszając ją na ramieniu wyszłam i pokierowałam się do klasy gdzie miałam sprzątać. Ugh... Zapukałam i moim oczom ukazała się twarz tego nauczyciela. Fu. Profesor wyszedł a ja zabrałam się za brudną robotę.
Wyszłam z budynku szkoły i przy brami zobaczyłam sylwetkę nie kogo innego jak Harry'ego. Ciekawe czemu go dzisiaj w szkole nie było? Pomachałam i gdy byłam już bardzo blisko niego rzuciłam mu się na szyję składając małe pocałunki i wtulając się w jego gorące ciało.
- Hej. - wymruczał do mojego ucha z lekką chrypką, a po moim ciele przeszła fala dreszczy. To fascynujące, że jedna osoba może wywołać u ciebie stado motyli w brzuchu, a jego głos, nawet jedno krótkie 'hej' potrafi powiedzieć to w taki sposób, że będziesz miała ciarki. Uczucie, gdy wiesz, że kogoś kochasz i zrobisz dla niej wszystko jest po prostu niewyobrażalnie cudowne. Wiesz, że masz dla kogo żyć, kogoś kto kocha cię tak samo jak ty jego. Za takie uczucie możnaby oddać wszystko. To są prawa miłości ludzi względem siebie, nikt tego nie zmieni.
- Co robisz dzisiaj wieczorem? - spytał odstawiając mnie na ziemię.
- Wolny mam, a co? Chcesz mnie gdzieś zabrać? - spytałam łapiąc go za rękę.
- Mooże. Taki romantyczny wieczór. Tylko ty i ja. No i muzyka. Taka wolna. Nasz taniec w świetle księżyca. Nasze cienie przybliżone do siebie, przemieszczające się pomiędzy wysokimi drzewami. To jak zgadzasz się? - wymruczał mi do ucha i złożył krótki pocałunek na mojej szyi. Zajęczałam ispojrzałam mu prosto w oczy, w których po chwili się zatopiłam. Nie pierwszy raz widzę te śliczne oczka z głęboką zielenią, ale za każdym razem jak w nie patrzę wydają się być ładniejsze. Za każdym razem.
- Kusząca propozycja. Grzechem by było odmówić. - złożyłam krótkiego całusa na jego ciepłych wargach i ryszuliśmy w stronę mojego domu.
-----------------------------------------------------------------------
Kur*a ...
Dlaczego wena mi ucieka i piszę krótki i bezsensowne rozdziały?! dlaczegooo ??
Dobra to tak dla "OLIWI JEDNOKIERUNKOWEJ"
Anabeth to jest była Harry'ego. Możesz zobaczyć w zakładce "bohaterowie" ;))
We wcześniejszych rozdziałach też była ;3
Do następnego ;*
Który nie wiem kompletnie kiedy się pojawi ;cc
KC <3333

Dzięki za wyjaśnienie, będę pamiętać na przyszłość. Rozdział fajny , ale trochę krótki. Tak wiem narzekam, powinnam się cieszyć że wstawiłaś, ale taka już jestem xD Czekam na następny rozdział i życzę weny.
OdpowiedzUsuń