'Strasznie głośno krzyczysz. Jakiś koszmar?'
Odczytałam treść sms-a i zesztywniałam. Znowu. Dlaczego akurat ja? Czy to wszystko wiąże się z Harry'm? A jeśli nawet to co z tego? Kocham go zbyt mocno żeby zrezygnować ze związku. Jestem w tym związu tak jakby "uwięziona". Tylko w sensie pozytywnym. Co by sie nie działo i tak zostanę z Harry'm. Kocham go. Mocno. Bardzo. Jak nigdy nikogo. Może datego że on jest pierwszą osobą którą kocham? Może.
Tak Harry jest pierwszą osobą w moim zyciu z którą jeste i którą kocham tak mocno. Mimo, pomimo i wbrew.
Liam? Był, przepraszam jest moim przyjacielem. I zawsze będzie, chodź dawno go nie widziałam. Tak byłam z nim. Jakiś tydzień. Oboje stwierdziliśmy, że nie sprawdzimy się w związku i lepiej jak zostaniemy przyjaciółmi. Tak też sie stało. Zostawiłam go w Bradford. W moim rodzinnym mieście. Liam jest bardzo ważną osobą w moim życiu. Był ze mną w każdej chwili załamania. Gdy miałam depresję zaczęłam się ciąć. Robiłam to regularnie. Można powiedzieć, ze byłam od tego w jakiś sposób uzależniona. Nie przeżyłam dnia, godziny, bez przecięcia ostrą żyletką swojej bladej skóry na nadgarstku. Wtedy zaczęłam ćpać. Miałam jakieś czternaście lat. Taka głupia gówniara, która się tnie, ćpa i Bóg wie co robi. Każdy mnie właśnie uważał za taką dziewczynę. Rówieśnicy wyzywali mnie od ćpunek i idiotek. Że jestem nieznaczącym zerem i nic ze mnie nie będzie. Na począku olewałam to i się nie przejmowałam, ale z czasem sama zaczęłam w to wierzyć. W ich słowa. Jesteś zerem. Codziennie to samo. Codziennie te same słowa.
Ludzie myślą, że taki gówniarz nie rozumie, nie czuje tak samo jak dorosły. Nie prawda. To właśnie dziecko bierzę wszystko do siebie, bardziej to przeżywa. To dziecko rozumie bardziej niż niektóry dorosły.
Z czasem ćpałam regularnie. Cięcie się i ćpanie to były dwie najważniejsze czynności w moim życiu. Uzależniłam się. Trafiłam na odwyk w wieku piętnastu lat. Rodzice przez jakiś czas mnie nie odwiedzali. gdy został miesiąc zaczęli przychodzić. Dzięki Liam'owi. To on pomógł mi wyjść z tego. On mnie nie zostawił.
Gdy byłam w tym budynku z trzema mężczyznami, wspomnienia wróciły. Narkotyki. To nie był pierwszy raz. Znaczy pierwszy, po tak długiej przerwie.
Przymknęłam oczy i wyprostowałam się rozciągając przy tym swoje mięśnie. Spuściłam nogi z łóżka i zaczęłam chodzić po wokół mojego pokoju. Skąd on wie co ja robię? Kamerki? Wykluczone. No bo wkońcu jak i kiedy? Zgasiłam światło i podeszłam do okna, wyglądając przez nie. Obok domu na przeciwko nas stało jakieś auto. Spróbowałam się bardziej przyjrzeć, ale z racji tej iż było ciemno a na ulicy nie było ani jednej zapalonej lampy, nic nie zobaczyłam. Pomyślałam, że może to on i zasłoniłam rolety w pokojach na górze i pozamykałam wszystkie okna. Tak samo zrobiłam na dole. Zamknęłam drzwi na wszystkie zamki i wróciłam aby zamknąć drzwi balkonowe u Holly w pokoju. Pogasiłam światła i zatrzasnęłam za sobą drzwi od mojego pokoju. Odetchnęłam próbując się choć trochę rozluźnić. Mój spokój jak zawsze nie trwał długo. Przecież to Emily Dickinson ona nie może się czuć bezpiecznie i spokojnie. Wzięłam do ręki białego iPhone'a, który wibrował dając znak, że mam sms'a. Odblokowałam ekran i zaczęłam czytać.
'Nie musisz się mnie bać. Nic Ci nie zrobię. Jak narazie. Jak będziesz grzeczna. Ale wiedz, że przede mną się nie schowasz kotku.'
No tak, czegoinnego ja się mogłam spodziewać? Tej nocy nie zasnę. Gwarantuję wam to. Chociaż ... Hary. Zadzwonię do niego. Wykręciłam numer i czekałam na odpowiedź
*Harry's pov
Siedziałem z chłopakami i Eve na kanapie w salonie, gdy nagle mój iPhone zaczął wibrować, a na ekranie widniał napis "Emily<3" Popędziłem do kuchni i przyłożyłem go do ucha.
~*~
- Tak kochanie? Coś się stało? - spytałem odrazu na wstępie.
- Tak znaczy nie. Ale przyjedź. Boję się. - wyszeptała cichym łamiącym się głosem.
- Kotku, czego się boisz? - zapytałem szukając kluczyków od auta po całej kuchni.
- Po prostu przyjedź. - szepnęłam i usłyszałem trzy piknięcia oznaczające zakończenie rozmowy. .
~*~
- Chłopaki wychodzę! - krzyknąłem naciskając klamkę od frontowych drzwi.
- Gdzie? - usłyszałem za sobą pytanie, ale nie miałem zamiaru na nie odpowiadać.
Wskoczyłem do auta, a kluczyki wsadziłem do stacyjki. Przekręciłem je raz, drugi, trzeci. Nic.
- Kurwa! - walnąłem w kierownicę, prosto w klakson i dźwięk rozbrzmiał po okolicy.
Przekręciłem kluczyki po raz kolejny. Zapalił. Z piskiem opon ruszyłem z podjazu i pod domem Emily byłem po pięciu minutach. Zadzwoniłem dzwonkiem. Minęło może niecałe pięć sekund, a ta już mi je otworzyła. Wszedłem za próg i zatrzasnąłem za sobą drzwi, tuląc do siebie brunetkę. Pocałowałem ją w czoło i przycisnąłem bardziej do klatki piersiowej.
- Kocham cię. - szepnęła i wpiła się w moje usta. Podciągnąłem ją do góry i wchodząc do jej pokoju, położyłem na łóżku. Ściągnąłem swoje rzeczy i położyłem się obok niej, a ta odrazu się w mnie wtuliła, nakrywając nasze ciała ciepłym kocem.
- Czego się bałaś? Albo nadal boisz? - spytałem okręcając sobie jej włosy wokól palca. Emily wzięła do ręki swojego iPhone'a i pokazała wszystkie wiadomości od nieznajomego. Próbowałem nie pokazywać tego po sobie, ale w środku naprawdę chciałem znaleźć TĄ osobę i tak po prostu wbić kulkę w łeb. Ot tak i odejść.Przycisnąłem ją do siebie i oboje zasnęliśmy.
***
Podniosłem się łóżka i rozejrzałem się dookoła. Zszedłem na dół i ujrzałem drobną postać siedzącą na blacie w kuchni. Podszedłem i przytuliłem ją od tyłu.
- Hej ślicznotko. - wymruczałem jej do ucha, składając na jej szyi małe pocałunki.
- Harry zobacz co znalazłam. - oznajmiła dziewczyna kładąc trzy małe kamerki.
- Gdzie były? - spytałem podchodząc do niej tak aby stać twarzą w twarz. Miała łzy w oczach.
- W mojej sypialni, łazience i salonie. - odpowiedziała i wtuliła się w zagłębienie mojej szyi. Kolejny raz naszła mnie ochota zabicia gnoja.
----------------------------------------------------------------------------------
Taa daaaam. Rozdział szesnasty ;)
Miał wyjść dobrze. Wyszło jak zawsze xd
Tak więc jeżeli obchodzi was chodź trochę ten blog to przeczytajcie to:
Myślę nad zakończeniem tego bloga. Tak. Usunięciem. Decyzja nie jest podjeta ostatecznie, ale na 70 %.
Jeżeli ktoś z was (jeżeli wgl ktoś tu jeszcze jest i to czyta) chce aby blog został to proszę tu o zostawienie komentarza. Nawet głupiej kropki. Jeżeli nie masz konta to dodaj z anonima i się podpisz nwm. imieniem. pseudonimem czy mkolwiek. Ale dodaj jak przeczytałeś/aś. i oczywiście chcesz aby blog został.
Ja piszę, staram się a tu jeden komentarz. Hello!
Zamiast rosnąć komentarze, wyświetlenia. To nieee. Okej. Jak nie chcecie to nie muszę tego pisać. Ja nie robię tego dla siebie tylko dla was.
Więc jeżeli mam dla kogo pisać, to dodaj tu komentarz. Nawet kropkę. Ale dodaj. Cokolwiek.
AMEN. ^^
Rozdział krótki bo ... tak. Ile będzie komentarzy taki będzie rozdział.
Proste?
Proste.
Mała ilość komentarzy - krótki rozdział.
Dużo komentarzy - długi rozdział.
No to róbcie jak chcecie ;**
Nie przestawaj. Proszę, pisz dalej. Ten blog jest świetny i trzyma w takim napieciu. ehh... Przemyśl to.. :D
OdpowiedzUsuń~Dominika
.... nie kończ. ja to czytam i z niecierpliwością czekam na dalsze rozdziały. :D
OdpowiedzUsuńby Sandra.. ^^
Nie kończ, bo fajnie piszesz. Ja czytam i czekam na następne rozdziały. Przemyśl to.
OdpowiedzUsuń+
Zapraszam do mnie: http://we-are-friends-forever.blogspot.com/
Nie zaczelam jeszcze czytac ale nie koncz bloga prosze. Biore sie za czytanie~~ Ho ney z anonima bo mi sie logowac nie chce. Dodasz obserwatorow ?
OdpowiedzUsuńnieee kończ ploseeee cie skarbie ty mój :********* ♥♥
OdpowiedzUsuńpisz dalej proszę :* wciągnęłam się :D a piszesz zajebiście, więc nie przestawaj <3
OdpowiedzUsuńtwoja BFF Paula :*
Nieeeeeeeeeee !!!!!!!!!!!!!! Właśnie zaczęłam go czytać ( koleżanka mi poleciła :) ) . Będę go czytać i postaram się załatwić więcej czytelników , TYLKO NIE KOŃCZ BLOGA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńKOCHAM TEGO BLOGA <3 ! Prosze pisz dalej !
OdpowiedzUsuń~` Weronika
What the hell ?!?!?! To już trzeci blog DZISIAJ , którego autor chce zakończyć bloga . Mam pytanie : Dlaczego w ogóle go zaczynacie pisać skoro trzy miesiace później planujecie go kończyć ?!?!?!? Ja rozumiem jeśli blog będzie do kitu i nikt go nie będzie czytał to wtedy można go usunąć . Ale ten blog jest zaj*****y i nie wiem czy zauważyłaś ale dużo osób go czyta i tak samo jak ja nie che żebyś go zakończyła !
OdpowiedzUsuńBlog staje się coraz bardziej uzalezniajacy z rozdziału na rozdział . Więc nie rozumiem z jakiego powodu chcesz go konczyc !!!!
OdpowiedzUsuń