Włożyłam ostatnią rzecz do swojej walizki i płynnym ruchem
zasunęłam ją. Wzięłam ją do ręki i odłożyłam na duże łóżko stojące w moim
przestrzennym pokoju. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i westchnęłam. Mój dom.
Mój pokój w którym się wychowywałam od dziecka. Po skończeniu osiemnastu lat
spróbuję ten dom jakoś sprzedać albo zostawię go w razie mojego nagłego powrotu
do Bradford. Jeszcze raz się rozejrzałam, a wokół mnie była pustka. Ten pokój
odzwierciedlał moje serce. Pustka. Wzięłam do ręki walizkę i zniosłam ją na dół
do przedpokoju. Postawiłam obok swojej gitary i reszty bagaży. Założyłam szary
sweterek i obejrzałam się. Powoli ruszyłam w stronę salonu. Przejechałam palcem
po skórzanej brązowej kanapie, po stoliku. Ruszyłam do kuchni. Podeszłam do
szafek stojących na środku pomieszczenia. Usiadłam na blacie i wspominałam
czasy spędzone z moją mamą. Zawsze gdy miałam złe chwile przychodziłam tu i
siadałam na blacie. Mama wtedy wiedziała że coś się stało i przychodziła do
mnie. Rozmawiałyśmy. Szczerze. Była moją najlepszą przyjaciółką. Kochałam ja
jak siostrę, której nie mam. Zawsze polegałam tylko na niej.
Schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać jak małe dziecko.
Kiedyś gdy rodzice spytali mnie czy będę za nimi płakać, najpierw spytałam ich
czy chcieliby żebym za nimi płakała. Wtedy oni odpowiedzieli, że woleliby żeby
nie. Obiecałam.
Wytarłam oczy i usłyszałam dzwonek do drzwi. Ciocia.
Zeskoczyłam z blatu i pobiegłam otworzyć drewnianą powłokę.
- Kochanie nie płacz. – gdy mnie zobaczyła od razu zamknęła
mnie w uścisku. Wybuchłam jeszcze głośniejszym szlochem. Moczyłam jej koszulkę
więc odsunęłam się i uśmiechnęłam.
- Płacze i uśmiecha się przez łzy. – powiedziała ciocia i
chwyciła moją walizkę. Wzięłam do ręki dwie kolejne i gitarę.
Zamknęłam bagażnik i usiadłam na miejscu pasażera. Czekałam
na ciocię która poszła pozamykać wszystkie drzwi w domu. Czekałam na nią ze łzami
w oczach. Wzięłam do ręki róg swojej koszuli. Spojrzałam w stronę budynku i
przeczesałam włosy palcami. Ułożyłam koszulę na spodniach i podciągnęłam nogi
oplatając je rękami. Oparłam głowę na kolanach i zaczęłam myśleć o tym jak to
będzie w Londynie. Czy będę miała nowych przyjaciół czy może będę musiała
uporać się z tym wszystkim sama. Chociaż wątpię, że będę rozmawiać z jakimiś
ludźmi w tamtej szkole. Po śmierci rodziców nie odzywałam się nawet do swoich
teraźniejszych przyjaciół. Wczoraj się z nimi pożegnałam spędzając z nimi cały
dzień. Będę za nimi tęskniła. Może ciocia pozwoli mi zaprosić ich do siebie na
weekend. Oni zastępują mi rodzeństwo.
Gdyby mama zaszła drugi raz w ciążę mogłaby nie przeżyć i
wolała nie ryzykować.
Z zamyśleń wyrwała mnie ciocia wchodząca do auta.
- No to ruszamy? – spytała wkładając kluczyk do stacyjki.
- Ruszamy. – wyszeptałam prawie nie słyszalnie i ciocia
zapaliła swoje czarne auto. Wyglądałam przez okno i zauważyłam że wyjeżdżamy z
miasta. Wtedy mi się coś przypomniało.
- Ciociu przystań! – krzyknęłam odpinając swój pas.
- Po co? – spytała nie myśląc nawet o zatrzymaniu się.
- Przystań proszę cię! Muszę wrócić do domu! – krzyknęłam gdy
ciocia zjechała na pobocze odpięłam swój pas i otworzyłam drzwi. – Zaraz wracam.
– oznajmiłam i ruszyłam w stronę domu.
---------------------------------------------------
No i jest rozdział pierwszy!! Myślę że Wam się podoba. Narazie taki krótki, ale następne będą już dłuższe.
OBIECUJĘ.
Jak myślicie po co Emily musiała wrócić do domu?
Na kolejny rozdział musicie trochę poczekać ;**
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!
Jeśli chcesz być informowany o kolejnych rozdziałach wpisuj się w komentarzu w zakładce 'INFORMOWANI'. :)
http://last-first-kiss-niall.blogspot.com/ Zapraszam do siebie ;) oczywiście całkiem ciekawie , ale dla mnie za krótkie rodziały ;)
OdpowiedzUsuńNastępne będą dłuższe :)
OdpowiedzUsuńCzekam na drugi! Bardzo fajnie się zapowiada!!! Xx
OdpowiedzUsuńBohaterka potwornie się nad sobą użala... błagam Cie niech przynajmniej nie robi z siebie potwornej oriary losu. Tyle ludzi ginie a ona się panoszy ,że to ją spotkało. Umierają całe rodziny a to 'dziecko' myśli tylko o swym cierpieniu. Więcej empati, proszę. Chciałaś szczerość, to masz. Bez owijania. Pozdrawiam `Way.
OdpowiedzUsuńJeśli ci się nie podoba to po co to czytasz kochanie ?? :)
UsuńTraktuje to jak zabawę i bardzo dobry kawał. Kiedy następne? :) `Way
UsuńCiekawe ,czekam na następne rozdziały :)
OdpowiedzUsuń