niedziela, 25 sierpnia 2013

Chapter 12

*Emily’s pov
Przetarłam oczy i uniosłam swoją górną część tułowia, którą oparłam na łokciach. Spojrzałam w stronę okna i szybko opadłam z powrotem na miękką poduszkę, a chwilę potem usłyszałam budzik. Pisnęłam i przykryłam głowę poduszką. Gdyby budzik był budzikiem, a nie telefonem rzuciłabym go o ścianę. Wzięłam swojego iPhon’a do ręki i po omacku go wyłączyłam.
- Ehh… - jęknęłam i powolnym ruchem wstałam z miękkiego, wygodnego łóżka. Swoje kroki skierowałam do drzwiczek garderoby.
- Siema lamusko. – rzekłam przed lustrem widząc swoją zaspaną osobę z podkrążonymi i opuchniętymi oczami. Tradycyjnie bez pośpiechu otworzyłam je i zastanawiałam się co na siebie włożyć. Postawiłam na dużą, lekko szarą bluzę z napisem ‘BITCH PLEASE’, ciemne rurki i krótkie trampki pod kolor bluzy. Chwyciłam do ręki ubrania i ruszyłam do łazienki. Po drodze rzuciłam okiem na godzinę i ospale ruszyłam w stronę łazienki, pod prysznic.
***
- Elo kochanieńka. – rzekłam podchodząc do Nell i całując ją w policzek.
- Hej. Jak tam wczoraj z Niall’em było? Myślałam, że wolisz Harry’ego a tu proszę dziewczyna Horan’a. – powiedziała i na koniec klasnęła w dłonie, a na twarzy gościł szeroki, szczery uśmiech. Na jej reakcję wewnętrzną stroną dłoni pacnęłam się w czoło i zaczęłam się głośno śmiać.
- Doprawdy? A kiedy nas widziałaś? – spytałam gdy już odpędziłam od siebie śmiech.
- Oj. Wczoraj, jak cię niósł, bo spałaś. – oznajmiła, a ja zauważyłam, że tłumiła w sobie śmiech.
- Śmieszy pannę coś? – spytałam i chyba musiałam wyglądać przekomicznie bo dziewczyna wybuchnęłam głośnym śmiechem i weszła do klasy. Poczułam wibracje w lewej kieszonce. Wyciągnęłam białego iPhon’a i przesuwając palcem po ekranie, odblokowałam go.

Odpisałam i weszłam do klasy na lekcję angielskiego.

- Siadamy i na ławce zostawiamy tylko długopis. – oznajmiła wszystkim blond włosa, wysoka nauczycielka, a po jej słowach wszyscy zaczęli jęczeć.
- Bo? – spytałam i zaczęłam się bawić długopisem trzymanym w ręku.
- Bo jest test. Jak się słucha to się wie. I myślę, że lekturę też czytałaś. – oznajmiła i zaczęła rozdawać kartki z testem. Cholera. Zapomniałam. Puściłam długopis, a nauczycielka stojąca obok mnie lekko drgnęła.
- Niech pani się nie boi. Nie zabijam. – rzekłam i puściłam blond włosej starszej kobiecie oczko, i zajęłam się ‘wypełnianiem’ testu, choć na żadne z tych pytań nie znałam odpowiedzi.
***
Zabrzmiał dzwonek kończący ostatnią lekcję. Zawiesiłam torbę na ramię i zaczęłam rozglądać się za Harry’m. Tak wiem, że minęło pół dnia, bla bla bla. Dobra nie ma go. W dupie z nim. Ruszyłam do swojej szafki o tworzyłam ją. Wyciągnęłam z torby kilka niepotrzebnych mi książek i wsadziłam je. Zamknęłam drzwiczki, zasunęłam torbę i odwróciłam się na pięcie, ale od razu zostałam przyparta do szafek. Poczułam coś na ustach. Ehh, głupia. To są wargi. Otworzyłam oczy i zobaczyłam… że kogo?! … Harry’ego. Umysł kazał mi go od siebie odepchnąć, walnąć, cokolwiek, aby tylko to zakończyć. A serce? Serce jak serce, zawsze wybiera te głupie i nie rozsądne rozwiązania. Mój rozum i serce toczyły zawziętą walkę, która powoli i nie widzialnie niszczyła mnie od środka. W tamtej chwili po prostu zamknęłam oczy i rozkoszowałam się namiętnym pocałunkiem Harry’ego, który po chwili odwzajemniłam. Muszę to przerwać. Lekko położyłam dłonie na jego klatce piersiowej, które chwilę tam spoczywały, a później odepchnęłam go od siebie.
- Harry … co to było? – spytałam, a chłopak stał przede mną z przerażoną miną. Co mu jest> O co chodzi? Młody milczał więc postanowiłam ponowić pytanie.
- Harry, proszę wytłumacz mi po co to było?
- Emily … - zaczął i zrobił dłuższą przerwę. Pogoniłam go gestem ręki, a ten zaczął mi wszystko mi tłumaczyć.

*Harry’s pov
- Emily. Ja Cię kocham. Tak mocno Cię kocham i nie pozwolę aby ktokolwiek w jakikolwiek sposób Cię zranił. Rozumiesz? Chcę żebyś była szczęśliwa. Ale ja nie mogę tego zrobić. Ja nie mogę cię za…. – no brawo Harry, mało co jej nie powiedziałeś. Palant.  W odpowiednim momencie ugryzłem się w język, ale szybko musiałem zastąpić tamto słowo jakimś odpowiednim
- Nie mogę cię kochać. – ja jebie. Dupek. Spuściłem wzrok i wpatrzyłem się w swoje czarne buty z wysokim stanem.
- Co? Nie rozumiem Cię. Mówisz kocham cię, a potem ale ja nie mogę tego zrobić, nie mogę cię kochać. Harry o co w tym wszystkim chodzi? – dziewczyna patrzyła na mnie tymi swoimi oczyma. Miałem ochotę jej powiedzieć, ale nie mogłem. Najzwyczajniej w świecie nie mogłem.
- O nic tu nie chodzi, Emily. Ostatnio mam tego wszystkiego za dużo na głowie. – rzekłem, spojrzałem jej prosto w oczy i wziąłem kilka głębokich wdechów.
- Emily… chcę żebyś wiedziała, że Cię bardzo kocham i uszanuję każdą twoją decyzję. Czy … - zaciąłem się i uśmiechnąłem się nieznacznie. – Emily, czy zostaniesz moją dziewczyną? – spytałem patrząc jej prosto w oczy.  Dziewczyna lekko się uśmiechnęła i wbiła się w moje całując z coraz większą namiętnością.
- Tak. – szepnęła mi prosto w usta i znowu zaczęła całować. Taka Emily to mi się podoba.

*Emily’s pov
Nie wierzę, że to powiedziałaś. I po co się zgodziłaś? Zastanawiałam się dlaczego w ogóle powiedziałam tak. Nagle wargi Harry’ego oderwały się od moich ust. Podniosłam lekko do góry jedną, a chwilę później drugą powiekę i ujrzałam zwykłego loczka z zadziornym uśmieszkiem na swojej twarzy.
- Na lekcje panno Dickinson. – szepnął mi do ucha, a po moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz. Spojrzałam w jego stronę ale ten był już na drugim końcu korytarza. Rozejrzałam się, a ludzie stojący dookoła mnie patrzyli na moją sylwetkę z wytrzeszczonymi oczyma. Nieznacznie uśmiechnęłam się pod nosem, przygryzłam wargę i truchtem ruszyłam do klasy.
***
Reszta lekcji minęła mi szybciutko. Wyszłam z placu budynku szkoły i oparłam się o bramę. Przymknęłam oczy i rozkoszowałam się świeżym, londyńskim powietrzem. Poczułam jak ktoś szarpie bramą, więc w szybkim tempie odwróciłam się w tył, a chwilę potem dostałam wielką, żelazną bramą prosto w nos.
- Kurwa. – przeklęłam pod nosem i złapałam się za bolącą część twarzy.
- Nic ci nie jest? – poczułam jak ktoś łapie mnie od tyłu, a chwilę potem kuca obok.
- Chyba nie. – rzekłam patrząc na rękę która trzymałam się za nos w celu sprawdzenia czy nie leci mi przypadkiem krew. Spojrzałam na tego ktosia, który przywalił mi bramą. Tym kłosiem okazał się James, kolega z angielskiego.
- Bardzo. Krew ci leci ciurkiem z nosa, a ty mówisz, że nic. Kurde. Przepraszam za to, nie wiedziałam, że się odwrócisz. – oznajmił i złapał za rękę pomagając mi wstać.
- Nic. Mi. Nie. Jest. – odpowiedziałam i ruszyłam do swojego domu.


- Ciocia? – krzyknęłam otwierając frontowe drzwi. Odpowiedziała mi cisza. No czego ja się mogłam spodziewać. Zostawiłam torbę w przedpokoju i swoje kroki skierowałam do kuchni. Wyciągnęłam szklankę i nalałam do niej soku. Duszkiem wypiłam całą jej zawartość i po drodze zabierając ze sobą torbę wbiegłam na górę do swojego pokoju. Kurde. Niall. Muszę się ogarnąć. Wzięłam jakiś biały t-shirt, czarne rurki i trampki pod kolor nadruku na koszulce i ruszyłam pod ciepły prysznic.
***
- No to jaki film? – spytałam blondyna stojąc przy jego komodzie z filmami i lustrując ją od góry do dołu. Tak, tak. Mieliśmy się wybrać do kina, ale nie było ciekawych filmów.
- Ja to by chciał ‘Paranormal Activity.’ – usłyszałam głos chłopaka dochodzący z kuchni.
- Ok. Ale jedynkę? – spytałam szukając tytułu podanego przez Niall’a. Gdy napis ukazał mi się wkońcu wyciągnęłam go i wsadziłam w odtwarzacz. Po chwili przyszedł blondyn z wielką miską popcornu, dwiema szklankami i dużą colą. Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądanie horroru. Po nim nie usnę w nocy. Za cholerę. Niall wpadł na pomysł aby obejrzeć wszystkie części po kolei. Ja do domu będę się bała wrócić, ale dobra. Odwagi i do przodu.
Siedziałam z podkulonymi nogami pod samą klatkę piersiową i popijałam chłodną colę ze słomki i co chwila sięgałam po popcorn, ale z telewizora oczu nie spuszczałam. Nagle w kieszeni spodni zaczął wibrować mi telefon, a ja aż pisnęłam z przerażenia. Niall zaczął się śmiać, a ja mu zawtórowałam. Gdy blondyn włączył pauzę i poszedł skorzystać z toalety, ja powolnym ruchem wyciągnęłam iPhon’a. Przesunęłam ręką po ekranie i zaczęłam czytać wiadomość. Gdy skończyłam zesztywniałam, a telefon opadł z podłogę przy tym się roztrzaskując.

---------------------------------------------------
 JESTEM !!!!
Nie wiem czy w ogóle jest sens pisania dalej gdyż ponieważ pod poprzednią notką był tylko jeden komentarz. ;cc
I strasznie mi z tego powodu jest smutno :C
Tak. Smutno. 
Kolejny dodam gdy tu będzie PIĘĆ KOMENTARZY !!
Nie żartuję. Jeżeli nie będzie = nie dodaję. nie kontynuuję. nie piszę. 
Proste? Proste, 

6 komentarzy:

  1. Żartujesz sb :p ten koniec jest normalnie wyciągniety z naszego życia :D normalnie jak nie napiszesz nastepnego rozdziału to będzie LULU <3
    - chyba wiesz kim jestem :*
    P.S. przy nastepnym rozdziale chce dedyka <3

    OdpowiedzUsuń
  2. nie kończ tego bloga. jest świetny *.*
    PS ja tez poprosze dedykaa /Saraa

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny, nie kończ, pisz dalej. Czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie pierdol tylko dawaj następny rozdział :p :* <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz 5 kom. :p dawaj szybko następny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Omomo ploose masz 6 kom wiec pisz :3
    Swietny rozdzial a co do koncuwki przerazilam sie tak jak emily :3

    OdpowiedzUsuń