*Emily’s pov
Przetarłam oczy i uniosłam swoją górną część tułowia, którą
oparłam na łokciach. Spojrzałam w stronę okna i szybko opadłam z powrotem na
miękką poduszkę, a chwilę potem usłyszałam budzik. Pisnęłam i przykryłam głowę
poduszką. Gdyby budzik był budzikiem, a
nie telefonem rzuciłabym go o ścianę. Wzięłam swojego iPhon’a do ręki i po
omacku go wyłączyłam.
- Ehh… - jęknęłam i powolnym ruchem wstałam z miękkiego,
wygodnego łóżka. Swoje kroki skierowałam do drzwiczek garderoby.
- Siema lamusko. – rzekłam przed lustrem widząc swoją
zaspaną osobę z podkrążonymi i opuchniętymi oczami. Tradycyjnie bez pośpiechu
otworzyłam je i zastanawiałam się co na siebie włożyć. Postawiłam na dużą,
lekko szarą bluzę z napisem ‘BITCH PLEASE’, ciemne rurki i krótkie trampki pod
kolor bluzy. Chwyciłam do ręki ubrania i ruszyłam do łazienki. Po drodze
rzuciłam okiem na godzinę i ospale ruszyłam w stronę łazienki, pod prysznic.
***
- Elo kochanieńka. – rzekłam podchodząc do Nell i całując ją
w policzek.
- Hej. Jak tam wczoraj z Niall’em było? Myślałam, że wolisz
Harry’ego a tu proszę dziewczyna Horan’a. – powiedziała i na koniec klasnęła w
dłonie, a na twarzy gościł szeroki, szczery uśmiech. Na jej reakcję wewnętrzną
stroną dłoni pacnęłam się w czoło i zaczęłam się głośno śmiać.
- Doprawdy? A kiedy nas widziałaś? – spytałam gdy już
odpędziłam od siebie śmiech.
- Oj. Wczoraj, jak cię niósł, bo spałaś. – oznajmiła, a ja
zauważyłam, że tłumiła w sobie śmiech.
- Śmieszy pannę coś? – spytałam i chyba musiałam wyglądać
przekomicznie bo dziewczyna wybuchnęłam głośnym śmiechem i weszła do klasy.
Poczułam wibracje w lewej kieszonce. Wyciągnęłam białego iPhon’a i przesuwając
palcem po ekranie, odblokowałam go.
Odpisałam i weszłam do klasy na lekcję angielskiego.
- Siadamy i na ławce zostawiamy tylko długopis. – oznajmiła
wszystkim blond włosa, wysoka nauczycielka, a po jej słowach wszyscy zaczęli
jęczeć.
- Bo? – spytałam i zaczęłam się bawić długopisem trzymanym w
ręku.
- Bo jest test. Jak się słucha to się wie. I myślę, że
lekturę też czytałaś. – oznajmiła i zaczęła rozdawać kartki z testem. Cholera. Zapomniałam. Puściłam długopis,
a nauczycielka stojąca obok mnie lekko drgnęła.
- Niech pani się nie boi. Nie zabijam. – rzekłam i puściłam
blond włosej starszej kobiecie oczko, i zajęłam się ‘wypełnianiem’ testu, choć
na żadne z tych pytań nie znałam odpowiedzi.
***
Zabrzmiał dzwonek kończący ostatnią lekcję. Zawiesiłam torbę
na ramię i zaczęłam rozglądać się za Harry’m. Tak wiem, że minęło pół dnia, bla bla bla. Dobra nie ma go. W dupie z
nim. Ruszyłam do swojej szafki o tworzyłam ją. Wyciągnęłam z torby kilka
niepotrzebnych mi książek i wsadziłam je. Zamknęłam drzwiczki, zasunęłam torbę
i odwróciłam się na pięcie, ale od razu zostałam przyparta do szafek. Poczułam
coś na ustach. Ehh, głupia. To są wargi. Otworzyłam
oczy i zobaczyłam… że kogo?! …
Harry’ego. Umysł kazał mi go od siebie odepchnąć, walnąć, cokolwiek, aby tylko
to zakończyć. A serce? Serce jak serce, zawsze wybiera te głupie i nie rozsądne
rozwiązania. Mój rozum i serce toczyły zawziętą walkę, która powoli i nie
widzialnie niszczyła mnie od środka. W tamtej chwili po prostu zamknęłam oczy i
rozkoszowałam się namiętnym pocałunkiem Harry’ego, który po chwili
odwzajemniłam. Muszę to przerwać. Lekko
położyłam dłonie na jego klatce piersiowej, które chwilę tam spoczywały, a
później odepchnęłam go od siebie.
- Harry … co to było? – spytałam, a chłopak stał przede mną
z przerażoną miną. Co mu jest> O co
chodzi? Młody milczał więc postanowiłam ponowić pytanie.
- Harry, proszę wytłumacz mi po co to było?
- Emily … - zaczął i zrobił dłuższą przerwę. Pogoniłam go
gestem ręki, a ten zaczął mi wszystko mi tłumaczyć.
*Harry’s pov
- Emily. Ja Cię kocham. Tak mocno Cię kocham i nie pozwolę
aby ktokolwiek w jakikolwiek sposób Cię zranił. Rozumiesz? Chcę żebyś była
szczęśliwa. Ale ja nie mogę tego zrobić. Ja nie mogę cię za…. – no brawo Harry, mało co jej nie
powiedziałeś. Palant. W odpowiednim
momencie ugryzłem się w język, ale szybko musiałem zastąpić tamto słowo jakimś
odpowiednim
- Nie mogę cię kochać. – ja
jebie. Dupek. Spuściłem wzrok i
wpatrzyłem się w swoje czarne buty z wysokim stanem.
- Co? Nie rozumiem Cię. Mówisz kocham cię, a potem ale ja
nie mogę tego zrobić, nie mogę cię kochać. Harry o co w tym wszystkim chodzi? –
dziewczyna patrzyła na mnie tymi swoimi oczyma. Miałem ochotę jej powiedzieć,
ale nie mogłem. Najzwyczajniej w świecie nie mogłem.
- O nic tu nie chodzi, Emily. Ostatnio mam tego wszystkiego
za dużo na głowie. – rzekłem, spojrzałem jej prosto w oczy i wziąłem kilka
głębokich wdechów.
- Emily… chcę żebyś wiedziała, że Cię bardzo kocham i
uszanuję każdą twoją decyzję. Czy … - zaciąłem się i uśmiechnąłem się
nieznacznie. – Emily, czy zostaniesz moją dziewczyną? – spytałem patrząc jej
prosto w oczy. Dziewczyna lekko się
uśmiechnęła i wbiła się w moje całując z coraz większą namiętnością.
- Tak. – szepnęła mi prosto w usta i znowu zaczęła całować. Taka Emily to mi się podoba.
*Emily’s pov
Nie wierzę, że to powiedziałaś. I po co się zgodziłaś? Zastanawiałam się dlaczego w ogóle
powiedziałam tak. Nagle wargi Harry’ego oderwały się od moich ust. Podniosłam
lekko do góry jedną, a chwilę później drugą powiekę i ujrzałam zwykłego loczka
z zadziornym uśmieszkiem na swojej twarzy.
- Na lekcje panno Dickinson. – szepnął mi do ucha, a po moim
ciele przeszedł przyjemny dreszcz. Spojrzałam w jego stronę ale ten był już na
drugim końcu korytarza. Rozejrzałam się, a ludzie stojący dookoła mnie patrzyli
na moją sylwetkę z wytrzeszczonymi oczyma. Nieznacznie uśmiechnęłam się pod
nosem, przygryzłam wargę i truchtem ruszyłam do klasy.
***
Reszta lekcji minęła mi szybciutko. Wyszłam z placu budynku szkoły
i oparłam się o bramę. Przymknęłam oczy i rozkoszowałam się świeżym, londyńskim
powietrzem. Poczułam jak ktoś szarpie bramą, więc w szybkim tempie odwróciłam
się w tył, a chwilę potem dostałam wielką, żelazną bramą prosto w nos.
- Kurwa. – przeklęłam pod nosem i złapałam się za bolącą
część twarzy.
- Nic ci nie jest? – poczułam jak ktoś łapie mnie od tyłu, a
chwilę potem kuca obok.
- Chyba nie. – rzekłam patrząc na rękę która trzymałam się
za nos w celu sprawdzenia czy nie leci mi przypadkiem krew. Spojrzałam na tego
ktosia, który przywalił mi bramą. Tym kłosiem okazał się James, kolega z angielskiego.
- Bardzo. Krew ci leci ciurkiem z nosa, a ty mówisz, że nic.
Kurde. Przepraszam za to, nie wiedziałam, że się odwrócisz. – oznajmił i złapał
za rękę pomagając mi wstać.
- Nic. Mi. Nie. Jest. – odpowiedziałam i ruszyłam do swojego
domu.
- Ciocia? – krzyknęłam otwierając
frontowe drzwi. Odpowiedziała mi cisza. No czego ja się mogłam spodziewać.
Zostawiłam torbę w przedpokoju i swoje kroki skierowałam do kuchni. Wyciągnęłam
szklankę i nalałam do niej soku. Duszkiem wypiłam całą jej zawartość i po
drodze zabierając ze sobą torbę wbiegłam na górę do swojego pokoju. Kurde. Niall. Muszę się ogarnąć. Wzięłam
jakiś biały t-shirt, czarne rurki i trampki pod kolor nadruku na koszulce i
ruszyłam pod ciepły prysznic.
***
- No to jaki film? – spytałam blondyna
stojąc przy jego komodzie z filmami i lustrując ją od góry do dołu. Tak, tak.
Mieliśmy się wybrać do kina, ale nie było ciekawych filmów.
- Ja to by chciał ‘Paranormal
Activity.’ – usłyszałam głos chłopaka dochodzący z kuchni.
- Ok. Ale jedynkę? – spytałam szukając
tytułu podanego przez Niall’a. Gdy napis ukazał mi się wkońcu wyciągnęłam go i
wsadziłam w odtwarzacz. Po chwili przyszedł blondyn z wielką miską popcornu,
dwiema szklankami i dużą colą. Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądanie
horroru. Po nim nie usnę w nocy. Za
cholerę. Niall wpadł na pomysł aby obejrzeć wszystkie części po kolei. Ja do domu będę się bała wrócić, ale dobra.
Odwagi i do przodu.
Siedziałam z podkulonymi nogami
pod samą klatkę piersiową i popijałam chłodną colę ze słomki i co chwila
sięgałam po popcorn, ale z telewizora oczu nie spuszczałam. Nagle w kieszeni
spodni zaczął wibrować mi telefon, a ja aż pisnęłam z przerażenia. Niall zaczął
się śmiać, a ja mu zawtórowałam. Gdy blondyn włączył pauzę i poszedł skorzystać
z toalety, ja powolnym ruchem wyciągnęłam iPhon’a. Przesunęłam ręką po ekranie
i zaczęłam czytać wiadomość. Gdy skończyłam zesztywniałam, a telefon opadł z
podłogę przy tym się roztrzaskując.
---------------------------------------------------
JESTEM !!!!
Nie wiem czy w ogóle jest sens pisania dalej gdyż ponieważ pod poprzednią notką był tylko jeden komentarz. ;cc
I strasznie mi z tego powodu jest smutno :C
Tak. Smutno.
Kolejny dodam gdy tu będzie PIĘĆ KOMENTARZY !!
Nie żartuję. Jeżeli nie będzie = nie dodaję. nie kontynuuję. nie piszę.
Proste? Proste,



Żartujesz sb :p ten koniec jest normalnie wyciągniety z naszego życia :D normalnie jak nie napiszesz nastepnego rozdziału to będzie LULU <3
OdpowiedzUsuń- chyba wiesz kim jestem :*
P.S. przy nastepnym rozdziale chce dedyka <3
nie kończ tego bloga. jest świetny *.*
OdpowiedzUsuńPS ja tez poprosze dedykaa /Saraa
Fajny, nie kończ, pisz dalej. Czekam na następny rozdział.
OdpowiedzUsuńNie pierdol tylko dawaj następny rozdział :p :* <3
OdpowiedzUsuńMasz 5 kom. :p dawaj szybko następny rozdział :*
OdpowiedzUsuńOmomo ploose masz 6 kom wiec pisz :3
OdpowiedzUsuńSwietny rozdzial a co do koncuwki przerazilam sie tak jak emily :3