- Hej Anabeth. Co ty tu robisz? –
spytałem kryjąc moją niechęć do jej osoby.
-Wpadłam odwiedzić rodziców i
załatwić sobie jakąś pracę. Będziemy mieszkać w jednym mieście Harry. Super
prawda?! – dziewczyna aż skakała z radości. No
to się zaczyna. Twoja była w mieście.
- Tsaaa… - odpowiedziałem i zza
ściany wyłoniła Emily. Przejebane.
- Hej jestem Emily. – dziewczyna
mile wyciągnęła dłoń do blondynki, a ta uścisnęła ją.
- Anabeth. – dziewczyna w sumie
to kobieta, stojąca w progu uśmiechnęła się do niej sztucznie i patrzyła na
Emily, która podeszła do mnie i pocałowała mnie prosto w usta, puszczając przy
tym oczko.
- Czekamy w salonie kochanie. –
oznajmiła dosyć głośno aby Ana mogła usłyszeć i zniknęła za jasną ścianą.
*Emily’s pov
- Wspaniale sobie poradziła. –
oznajmił Niall i puścił mi oczko. Usiadłam na kanapie, zostawiając sobie obok
miejsce. Dla Harry’ego oczywiście. Wpatrzyłam się w ekran plazmy wiszącej na
ścianie. Po chwili poczułam jak kanapa się ugina i moim oczom ukazał się Harry,
a za nim ta dziunia. Ej, ej, ej. Emily??
A czy ty przypadkiem nie jesteś zazdrosna? Nie mogę być zazdrosna. Na
twarzy loczka gościł szeroki szczery uśmiech.
- Kim jest ta cała Anabeth? – spytałam
przybliżając usta do jego ucha i naciskając na imię tej… no.
- Moja … - odchrząknął i
kontynuował. - …była. – szepnął, a na słowo ‘była’ po plecach przeszły mi
ciarki. Harry położył mi dłoń na udzie, ale jakoś specjalnie mi to nie
przeszkadzało. Spojrzałam na niego wzrokiem WTF?! I gdy sunął nią coraz wyżej, coraz wyżej
złapałam go za dłoń i położyłam na jego kolanie.
- Pilnuj tej swojej rąsi, bo coś
tu zalatuje zbyt wysoko. – szepnęłam i spojrzałam na siedzącą na fotelu
blondynkę. Ta zorientowała się, że na nią spojrzałam i odwróciła wzrok w
odwrotną stronę i wlepiła wzrok w okno. Uśmiechnęłam się do Harry’ego, a ten
odpowiedział mi tym samym.
- Wiesz… Jeśli nie masz nic
przeciwko to ja już bym poszła się zdrzemnąć. – oznajmiłam Harry’emu. Podniosłam
się z siedzenia pociągając go za rękę.
- Nie, nie mam nic przeciwko
temu. – odpowiedział, naciskając na ostatnie słowo i poruszając przy tym
śmiesznie brwiami, na co ja wybuchłam śmiechem i ruszyliśmy do pokoju chłopaka.
*Harry’s pov
Czy ona jest zazdrosna? Oczywiście, że nie. Co ty Harry sobie myślisz? Hmm? Szliśmy razem do mojego pokoju. Coś
mi się nie wydaje żeby ona na serio chciała spać, no ale dobra.
- Dać ci jakąś koszulkę na noc? –
spytałem i przeczesałem swoje nażelowane loki palcami. Spojrzałem na jej twarz,
a ta prawie pękała ze śmiechu.
- Emm .. co cię tak .. no …
rozśmieszyło? – spytałem dalej na nią patrząc. Wkońcu nie wytrzymała i zaczęła
się śmiać w niebo głosy. Emily przestań,
bo mam ochotę cię przelecieć. Tu i teraz. Dziewczyna rzuciła się na łóżko
dalej się śmiejąc. Podbiegłam i położyłem się na niej, a ona tymi swoimi
słodkimi, czekoladowymi oczyma spojrzała na mnie z udawaną powagą.
- Wiesz co? Jednak daj tą
koszulkę. – powiedziała i zrzucając mnie na podłogę, wstała i stojąc nade mną
skrzyżowała ręce na piersiach. No, no
Emily. Jak Cię robili to nie żałowali. Puściłem jej oczko, choć nie wiem po
co i podszedłem do garderoby.
- Łap! – krzyknąłem, a chwilę
potem moja fioletowa koszulka leciała w powietrzu lądując na głowie dziewczyny.
- Ha. Ha. Ha. Baaaardzo śmieszne.
– oznajmiła odkręcając się na pięcie, wyszła z pokoju.
- Bardzo ładnie wyglądasz w moich
ubraniach wiesz? – powiedziałem lustrując ją wzrokiem. Jest bardzo … hmmm … seksowna? Tak! Harry, co ty sobie myślisz? Że ona da ci się przelecieć? I zostawić?
Serio? Usiadła na turecku na podłodze i oparła się o łóżko. Studiowałem
każdy milimetr jej ciała, twarzy, wszystkiego. Uśmiechnęła się do mnie i po raz
kolejny ukazały moim oczom ukazały się dwa przesłodkie dołeczki. Były jeszcze
słodsze niż gdy widziałem je wcześniej. Oczy. Duże i piękne. Usta były takie…
do całowania all day all night. Harry od
kiedy ty używasz takich słów? Ona była idealna. Ale czy na pewno? Raczej
tylko do tego co każda dziewczyna. Muszę przemyśleć kilka spraw dotyczących
Emily.
*Emily’s pov
On był … słodki? Nie. Ładny? No
ujdzie między innymi. Idealny? No
już, chciałby. To też nie. Kurwa nawet
nie wymyślili słowa do określenia takich jak on. Odpowiedział mi śmiechem i
dopiero wtedy zauważyłam dołeczki w kącikach ust. Oczy z głęboką zielenią, a o
włosach już nie wspomnę. Przybliżyłam się do niego i powoli, lekko połączyłam
nasze usta w pocałunku. Po chwili Harry się położył na podłodze, a ja na nim.
- Emily … - zaczął, ale nie
pozwoliłam mu dokończyć gdy znowu zaczęłam go całować. Nagle drzwi się
otworzyły i do pokoju paradowała uśmiechnięta Anabeth.
- Przepraszam. – oznajmiła i
podeszła do łóżka Harry’ego. Usiadła na nim i lustrowała pokój. Yyyy… Co do chuja?!
- Harry .. co ona…? – szepnęłam
do niego, a ten w odpowiedzi poruszył ramionami w geście ‘skąd mam to do
cholery wiedzieć??’. Wstałam z chłopaka i poprawiłam na sobie koszulkę. Wstałam z chłopaka i poprawiłam na sobie koszulkę
chłopaka. Wzięłam go za rękę i pociągnęłam go ze sobą na korytarz. - Emmm … o
co jej chodzi? - spytałam i spojrzałam na niego, a ten wpatrywał się w nasze
splecione razem dłonie. Rozdzieliłam je i kontynuowałam. - To wiesz co? Chyba
lepiej będzie jak już pójdę. Dziękuję ci za to,że uratowałeś moją ciocię i
pozwoliłeś mi u siebie zostać. Ubrania dostarczę Ci później. Pa. - oznajmiłam i
gdy chciałam go wyminąć usłyszałam dźwięk otwieranych się drzwi. Zeszłam dwa
stopnie w dół i przystanęłam aby posłuchać. - A gdzie … zresztą nieważne. To
gdzie ja mam spać? - że kurwa co?! Zresztą zrobi co chce. Nie mój interes. -
Możesz u mnie kochana. - odpowiedział i razem weszli do jego pokoju.
Momentalnie się rozpłakałam i zbiegłam po schodach. Założyłam swoją mokrą bluzę
i na stopy włożyłam buty. Chciałam otwierać drzwi i poczułam ciepłą dłoń na
nadgarstku. Pomyślałam, że to Harry i odwróciłam się aby mu wygarnąć i moim
oczom ukazała się sylwetka … Nialla? - Co się stało? - spytał. Nie miałam
ochoty mu wszystkiego opowiadać o tym pierdolonym gnoju. Spuściłam wzrok i
wolną ręką otarłam spływające po mim policzku litry łez. - Nic. Nie ważne.
Muszę iść. Cześć. - powiedziałam, ale chłopak nie puścił mojej dłoni. - Dobra.
Teraz nie mam ochoty o tym gadać. Może jutro? - spytałam dla świętego spokoju.
Lubić to go nie lubię, ale jakiejś nienawiści do niego też nie czuję. Chłopak
skinął głową i włożył do mojej dłoni małą karteczkę z ciągiem cyfr. Wsadziłam
ją do tylnej kieszeni i uśmiechnęłam się do niego. - Zadzwoń jak będziesz miała
ochotę pogadać. - oznajmił i na odchodne puścił mi oczko. Wyszłam z ich
mieszkania i swoje kroki skierowałam do domu cioci.
*Niall's pov
Lubię tą
dziewczynę i zrobię wszystko żeby tylko była bezpieczna. Zapłacę każdą cenę by
tylko była szczęśliwa i cały czas uśmiechnięta. Nie pozwolę aby ktoś ją
skrzywdził. Ona chyba jakoś nie przepada za moją osobą. Jak zechce się ze mną
spotkać to zrobię wszystko aby mi zaufała i polubiła. Czuję, że Harry coś
zrobił. Czekaj, czekaj. Wróć. Przyszła ta cała jego była, Anabeth. Emily
zbiegła ze szklankami łez w oczach, a on? Czyżby on został z tą swoją? Dobra na
razie zostawię go w spokoju. Jak się wszystkiego dowiem to wtedy jakoś
zareaguję. Wszedłem po schodach na górę i omijając Harry'ego pokój
stwierdziłem, że najpierw spytam jego o tą całą sytuację, a dopiero potem gdy
Emily się przede mną otworzy i powie co się stało, wszystko jakoś poskładam w
jedną całość. Zapukałem i wszedłem do pomieszczenia w którym siedział Harry. -
Młody, weź mi powiedz co się tu stało? Dlaczego Emily wyszła stąd cała
zapłakana? Nic nie chciała powiedzieć i wyszła. Może ty mi powiesz? - spytałem
zamykając za sobą drzwi. Obejrzałem cały pokój i o dziwo nie było w nim
blondynki. - No bo .. ten … zadzwoniła do niej ta cała ciotka. I wyszła. Coś
jeszcze? - spytał i położył się na łóżku. - Nie. - odpowiedziałem i wyszedłem
na korytarz. Zamknąłem drzwi i zobaczyłem Anabeth wychodzącą w samym ręczniku z
łazienki. Blondynka puściła mi oczko i wślizgnęła się do sypialni przyjaciela.
Prychnąłem i poszedłem do swojego pokoju. Wziąłem bieliznę, ręcznik i z myślą o
Emily poszedłem do łazienki.
*Emily's pov
Weszłam do domu, ściągnęłam buty i
pobiegłam na górę. Wślizgnęłam się do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Schowałam
twarz w poduszkę i zaczęłam płakać. Dlaczego ja płaczę?! Czy ja na serio coś do
niego czuję? Nie, nie mogę. A może nie chcę? Sama nie wiem. Wstałam i podeszłam
do jednej z szafek wiszących na ścianie. Wyciągnęłam z niej czarne pudełko, po
które wracałam do domu w dniu przeprowadzki. Otworzyłam je i wyciągnęłam
zdjęcie na którym byłam ja z mamą w dniu moich dziewiątych urodzin.
Przejechałam palcem po fotografii i odwróciłam je. Z tyłu była data moich
urodzin. Wyciągnęłam wszystko i na samym spodzie leżały pamiątki po moich
rodzicach. Wzięłam do ręki naszyjnik z wyrytym 'Forever...' który dostałam od
mojej rodzicielki w bodajże piętnaste urodziny. Zawiesiłam go na szyi, a do
moich oczu napłynęły łzy. Nie, nie mogę płakać. Muszę być silna. Wsadziłam
wszystko z powrotem do pudełka i postawiłam na miejsce. Podeszłam do garderoby
i gdy sięgałam po bieliznę, usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości. Wzięłam
telefon do ręki i przejechałam palcem po ekranie. Zaczęłam czytać wiadomość, w
której było napisane: 'Anabeth całuje lepiej niż ty, a w łóżku … jest po prostu
boskaaaa. Harry xx' Rzuciłam telefonem o ścianę i z mojego oka wypłynęła
pojedyncza łza. Wytarłam ją i podeszłam do szafki z książkami i spomiędzy nich
wyciągnęłam żyletkę. Kiedyś się cięłam, ale to kiedyś. Wtedy mój przyjaciel
pomógł mi przestać z cięciem się. Powoli zbliżałam żyletkę do rozgrzanego
nadgarstka. Lekko przejechałam nią i po skórze spłynęła ciepła krew. Nie, nie
mogę do tego wracać. Nie mogę ciąć się przez jakiegoś dupka. Zakrwawioną
żyletkę rzuciłam w kąt i poszłam do łazienki. Zabandażowałam krwawiący
nadgarstek i chwyciłam do ręki telefon. Z kieszeni wyciągnęłam karteczkę od
Niall'a i wpisałam numer do telefonu. 'To jak? Za pół godziny w parku? Emily
xx' Nacisnęłam 'wyślij' i poszłam po swoje ubrania. Na odpowiedź nie musiałam
długo czekać. Przejechałam palcem po ekranie iPhon'a i odczytałam wiadomość od
blondyna. 'Jasne. Będę czekał ;) Niall xx' Wzięłam prysznic, ubrałam się i
zrobiłam kucyka.
Założyłam jakąś męską bluzę która
walała mi się w garderobie i zeszłam a dół. Założyłam buty i wychodząc z domu,
pokierowałam się w stronę miejsca spotkania z Niall’em.
***
- … no i ja się chyba w nim zakochałam. – oznajmiłam
blondynowi, pociągając przy tym nosem. I
znowu ryczę. Bożeeee… Niall przycisnął mnie mocniej do swojej klatki
piersiowej. Mój mózg kazał mi go odepchnąć od siebie, ale serce podpowiadało mi
co innego. Chłopak pogłaskał mnie po głowie i rzekł:- Bo wiesz … Harry nie nadaje się do związków. Dla niego dziewczyna jest tylko do jednego. Przykro mi bardzo. – przyciągnęłam go bardziej do siebie. Podniosłam głowę i spojrzałam w jego błękitne jak morska fala, oczy. Wyprostowałam się aby być z nim twarzą w twarz i złożyłam pocałunek na jego malinowych ustach.
- Przepraszam. – wstałam i odeszłam od niego. Ten złapał mnie
za nadgarstek i od tyłu oplótł w talii.
- Nic się nie stało. – szepnął mi do ucha i pocałował w głowę.
On był taki … czuły, delikatny, miły. Odwróciłam się do niego i znowu staliśmy twarzą
w twarz.
- Jeśli nie chcesz tego to powiedz nie. – oznajmił i przybliżył
swoje wargi do moich ust. Wiedziałam co chce zrobić i tylko się uśmiechnęłam, a
ten powoli złączył nasze wargi w czułym pocałunku. Poczułam jak chce się odsunąć
i dlatego przyciągnęłam go do siebie jeszcze bliżej nie pozwalając mu odejść. Mogłam
tam z nim stać wiecznie. Nic nie mogło nam zepsuć tej chwili.
*Harry’s pov *w tym samym czasie*
- Ty idiotko! Jak mogłaś tak napisać?! – nie no ona mnie do szału doprowadza. Blondynka
wybuchła głośnym śmiechem, patrząc mi prosto w oczy. Schowałem telefon do
kieszeni i odwróciłem się. Wziąłem kilka głębokich wdechów i ruszyłem na przód.
- No i co się frustrujesz? I tak to twoja kolejna dziwka. –
oznajmiła ze śmiechem. Teraz to
przesadziłaś. Wypchana Barbie. Podszedłem do niej i odległość między
naszymi twarzami zmniejszyłem do minimum.
- Dziwką to jesteś ty. – odepchnąłem ją od siebie, a ta
znowu zaczęła się śmiać. Wyszedłem z pokoju i zbiegłam na dół. Założyłem buty i
wybiegłem z mieszkania.
Wyszedłem prosto w objęcia chłodnego londyńskiego powietrza.
Miałem ochotę iść prosto do Emily, ale musiałem jeszcze wszystko przemyśleć. Wybrałem
dłuższą drogę, która prowadziła przez mały park. Z daleka zobaczyłem dwoje
ludzi przytulonych do siebie. Dziwne, co
ktoś tu robi o północy. Podszedłem bliżej i moim oczom ukazała się sylwetka
Emily. Z kim ona tam stoi?! Było
ciemno, ale jego poznam wszędzie. Niall. No
nie tego to za wiele! Nikt nie będzie dotykał Emily!
--------------------------------------------------
Eloszkaa<33
No to jestem razem z ósmym rozdziałem. :D
Myślę, że się wam podoba ;) I chciałam wam powiedzieć, że trochę mi smutno z powodu tylko dwóch komentarzy pod wcześniejszym rozdziałem :((
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!
P.S. Dziękuję Natalii, że pomogła mi napisać ten rozdział<33
Awww ;*** zapowiada się ciekawie życzę weny .
OdpowiedzUsuńJula xx
Naprawę bardzo fajne opowiadanie ,czekam na następne rozdziały :) Życzę veny :)
OdpowiedzUsuńrobi się ciekawie .. czekam na next'a ; d
OdpowiedzUsuńczekam na nexta jak najszybciej prossze
OdpowiedzUsuńnaprawdę świetne ... czekam nn
OdpowiedzUsuń